emigracja i podróże / freelancing / praca

Cyfrowi nomadzi, czyli o życiu w drodze

Z określeniem cyfrowi nomadzi (digital nomads) spotkałam się już kiedyś, ale nie przyszłoby mi do głowy, że może chodzić o mnie. Pierwszym skojarzeniem był dla mnie często przeprowadzający się freelancer, który dzisiaj pracuje zdalnie z Kuala Lumpur, a jutro z Barcelony, bo czemu nie, klient i tak jest w Stanach. A ja owszem, pracuję zdalnie, ale nie dlatego, że nie lubię siedzieć w biurze, tylko dlatego, że tak wyszło. Bardzo sobie chwalę tę możliwość, ale jej powodem nie był fakt, że nie mogę usiedzieć w miejscu i że chciałabym połączyć pracę i dalekie podróże. Niemniej z zainteresowaniem przeczytałam Raport o współczesnych nomadach Natalii Hatalskiej i dowiedziałam się z niego, że tacy jak ja również zaliczają się do tej grupy. Ostatecznie średnio raz na miesiąc lub dwa kursuję na trasie Genewa-Kraków-Rzeszów i trzy mieszkania uważam za swój dom. Najwyraźniej nie trzeba więc być podróżnikiem freelancerem, żeby uchodzić za współczesnego, tudzież cyfrowego, nomadę. Hatalska obala kilka mitów i to jest jeden z nich.

Zachęcam do przeczytania raportu, bo wszystko opisane jest tam bardzo szczegółowo i podane w atrakcyjnej formie. Nie ma więc sensu, żebym go streszczała, ale w ogromnym skrócie można powiedzieć, że:

  • Cyfrowi nomadzi to w zdecydowanej większości ludzie młodzi (25-44 lata), wśród nich jest mniej więcej po równo mężczyzn i kobiet.
  • Wbrew stereotypowi nie wszyscy to freelancerzy. Część pracuje zdalnie na etacie (w sensie stałej pracy w jednej firmie, rzadko na umowę o pracę, większość preferuje samozatrudnienie) są wśród nich przedsiębiorcy i start-upowcy.
  • Jako najważniejsze wartości deklarują wolność i niezależność.
  • Choć istnieje spora grupa ludzi, która łączy pracę zawodową z dalekimi podróżami, za współczesnych nomadów uważa się też tych, którzy mieszkają w jednym mieście lub kraju, a pracują w innym. Najważniejszym wyznacznikiem jest życie w drodze.

Czyli właściwie się zgadza, bo mieszkam pod Genewą i tu pracuję zdalnie, ale często też z biura w Krakowie. I nawet jeśli cały czas czuję, że w moim przypadku współczesny nomadyzm jest jednak trochę naciągany (bo gdzie ta filipińska plaża?) to ostatecznie żyję w drodze. I bardzo to lubię! Nie męczy mnie to w ogóle i latałabym częściej gdyby nie koszty.

widok z samolotu
Lubię latać, szczególnie nad Szwajcarią z widokami na góry i jeziora, tu akurat na Jezioro Genewskie.

A skąd się wziął ten trend i dlaczego coraz więcej mówi się o cyfrowych nomadach? Wydaje się to dość oczywiste: na świecie są już 4 miliony zdalnych pracowników i ta liczba ciągle rośnie. Oczywiście dalej jest to bardzo mała część ogółu pracujących, ale trend jest widoczny.  Wielu ludzi chce pracować w ten sposób, w Polsce możliwość pracy zdalnej jest wymieniana jako najważniejsze pozafinansowe udogodnienie w firmie. Nie każdy ma jednak dobre warunki do pracy w domu, nie każdy też to lubi, stąd rozwój przestrzeni coworkingowych (biur, w których niezależni pracownicy wynajmują biurka na określony czas). Jeśli do tego dodamy coraz więcej tanich połączeń lotniczych, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zostać cyfrowym nomadą. Odkąd easyJet lata z Genewy do Krakowa jestem w drodze o wiele częściej niż wcześniej, kiedy trzeba było tracić czas na przesiadki i dużo więcej płacić.

Oczywiście nie każdy musi. Nie widzę nic złego w mieszkaniu w jednym miejscu i codziennych dojazdach do biura. Ale świetnie, że mamy coraz więcej możliwości do kierowania swoim życiem zawodowym i prywatnym w bardziej elastyczny sposób. Co o tym myślicie?

 

  • Ja myślę, że mogłabym tak pracować… niestety póki dzieci są małe a mój mąż też nie zawsze jest na miejscu, jest to niemożliwe. Latanie mnie w sumie przeraża, ale może gdybym robiła to częściej, przyzwyczaiłabym się ? 😉

    • Fakt, z małymi dziećmi jest o wiele trudniej, o ile w ogóle się da… Co do latania to przekonuje mnie argument, że statystycznie to najbezpieczniejszy środek transportu i jakoś nie mam stresu 😉 Regularne bezproblemowe loty pewnie też swoje robią.

  • The Blond Travels

    Ja też jestem nomadką 🙂 Akurat miałam ten zaszczyt wystąpić u Hatalskiej 🙂 Pozdrawiam serdecznie z Tajlandii.

  • Jolanta Duszyńska

    Oj tak mogłabym tak pracować ale za jakiś czas 🙂 może się uda kiedy dziecko podrośnie 🙂