praca / startupy

Jaka jest definicja startupu i czemu nie po polsku?

Kiedy ogólne, niezwiązane z branżą media opiszą jakiś startup to niemal zawsze te dwa pytania padają w komentarzach. Ten blog w założeniu powstał również dla tych, którzy zaczynają przygodę z branżą i będzie tu dużo o startupach i pracy w nich, więc warto od razu wyjaśnić z czym to się je i jaka jest definicja startupu.

Dlaczego nie po polsku? Bo polski odpowiednik na startup nie istnieje. Tak samo jak nie istnieje on na weekend, komputer, deadline, tablet i wiele innych nowszych lub starszych zapożyczeń. Definicja startupu bywa myląca, bo startup to nie to samo co mała firma i nie to samo co firma technologiczna. Prowadzisz wydawnictwo, sklep (internetowy), szyjesz ubrania, organizujesz szkolenia, produkujesz okna? Masz biznesplan, klientów, know-how, to samo robiło wiele osób przed tobą? Wspaniale, ale masz firmę, nie startup. I bardzo możliwe, że tym lepiej dla ciebie.

definicja startupu, biuro, napis ask more questions

Definicja startupu

Bo startup to nowość, ale przede wszystkim niepewność, eksperyment. Eric Ries w klasycznej książce “Metoda Lean Startup” zdefiniował go wręcz jako innowacyjną firmę działającą w warunkach skrajnej niepewności. Skrajnej. Czyli jest pomysł (innowacyjny, niebędący tysięczną kopią produktu sprzed dwóch lat), ale wszystko inne to terra incognita. Nie ma się od kogo uczyć, nie można mieć z tego dyplomu i najprawdopodobniej nic z tego nie będzie. Brutalna statystyka mówi, że 90% startupów upada. Ale jeśli trafisz do tego, który znalazł się w 10% i ma się dobrze, może się on okazać najlepszym możliwym miejscem do pracy. A jeśli założysz swój to nawet jeśli nie wypali, będzie najprawdziwszą szkołą przedsiębiorczości.

Definicja startupu nie zawiera tego oficjalnie, ale z reguły jeden startup skupia się na rozwoju jednego produktu. Najbardziej znane startupy z całego świata to Uber, Airbnb, Dropbox, Snapchat, Pinterest, Spotify, LinkedIn; a z Polski GoldenLine, Brand24, Call Page, Brainly, UxPin, Estimote, Kontakt.io, Picodi. Prawie wszystkie rekrutują, a niektóre na potęgę. Część zaczyna przypominać korporacje, co pokazuje jak cienka jest ta granica i jak nieścisła definicja.

 

Wątpliwości

Czy aplikacja, która istnieje 10 lat i ma miliony użytkowników może jeszcze być startupem? Jeśli jest wciąż w fazie rozwoju, eksperymentu, szuka modelu biznesowego i nie wie jak będzie wyglądać za 2 lata to pewnie tak. Ale czy ta sama aplikacja, która jest w 100% darmowa, a pracuje nad nią 200 osób w wypasionym biurze to biznes? Jakim cudem ona na siebie zarabia? To zupełnie normalne pytania, które zadaje sobie i innym mnóstwo ludzi z poza branży i o tym wkróce napiszę szczegółowo w osobnym artykule.